środa, 13 sierpnia 2014

Od Vex'a - C.D. Lizz

-Dla takiego kogoś jak ty to niewielka strata-odwzajemniłem uśmiech Lizz.
Wadera położyła łapy na moich ramionach.Tańczyliśmy chwilę, obracając się w rytm muzyki.W końcu wilczyca położyła głowę na moim torsie.Wśród tłumu zauważyłem Felcora, wilk podszedł do mnie aby coś mi powiedzieć,ale gdy tylko zauważył Lizz, tylko mrugnął do mnie i uśmiechnął się.Kiedy taniec się skończył Li spojrzała mi głęboko w oczy.
-I jak?Było tak strasznie?-zaśmiałem się.
-Nie, było wspaniale-uśmiechnęła się.
Nasze nosy były coraz bliżej siebie...
-Hej, hej!Koniec imprezy!-usłyszeliśmy gruby,chrapliwy głos.
Przez drzwi wparowało ok.20 wilków.Na przedzie stał największy, czarny jak smoła.
-No, już wypad!-zaczął krzyczeć.
Wszystkie wilki wybiegły przerażone.Zostaliśmy tylko ja,Fel,Seyl i Lizz.
-Mówiłem wypad!-wilk podszedł do nas.
-To nasz dom!-odparł Seyl.
-Ojojoj, mały wilczuś pilnuje swojego domku!Hahaha!-zaśmiał się tamten.
Seyl wyszczerzył kły gotów do ataku, ale Lizz zatrzymała go łapą.
-Spokojnie, on nas tylko prowokuje-wyjaśniła.
-O, nieźle główkujesz, mała-czarny wilk podszedł do Lizz i powalił ją jednym ruchem.-Przyda mi się taki ktoś.
O teraz to mnie wkurzył!Moje oczy zaświeciły na niebiesko, a pazury wydłużyły się.Skoczyłem na wilka i powaliłem go.
-Jak śmiesz jej dotykać!?Jak śmiesz w ogóle tak do niej mówić?!Co?!-krzyczałem na niego w furii.

Lizz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz