- To jest piękne - popatrzyłam z otwartym pyskiem na spadającą gwaizdę która odbiła się od ziemi.
Zrobiło się chłodniej.
Zaczynał padać deszcz ale widoki nie znikały.
Trzęsąca się z zimna, ukrywałam to cały czas.
Moje futro na lato wyliniało i już mnie nie chroniło.
- Wow - uśmiechnęłam się przez tzręsawki.
Uśmiechnięta, nigdy raczej siebie nie znałam takiej szczęśliwej.Czułam się przy nim jak JA.
On się mnie nie bał i w dodatku rozumiał mnie.
Vex ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz