Uśmiechnęłam się szeroko.
Tańczyliśmy na parkiecie jak nikt inny.
Kręciliśmy się.
Na sam koniec Vex zakręcił mnie a ja wpadłam mu w ramiona.
- No widzę że jesteś dobry w tańcach - zaśmiałam się.
- I ja się dziwie że te inne wadery co tak na nas patrzą, to widzisz jak trzepocą rzęsami ?! - zaśmiałam się pogodnie.
Było super, potem miał być wolny taniec.
Vex uśmiechnął się i złapał mnie w tali.
- Wolnego nie potrafię tańczyć - uśmiechnęłam się.
Vex ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz