- Ty wiesz że bronić mnie nie musisz ?! - zaśmiałam się.
- Nie z byle powodu jestem Zabójcą - warknęłam.
Wzięłam jego krew na pazur i przyglądając się na nią przez dłuższy czas stwierdziłam:
- Nie jest z tobą dobrze - uśmiechnęłam się i przynosząc leki opatrzyłam mu rany.
- Czasami medykiem też jestem - uśmiechnęłam się i delikatnie dmuchnęłam mu w ranę.
Zagoiła się.
- To co następnym razem to ty siebie broń - warknęłam.
Tym bardziej że ten ktoś oberwał .
Hawk ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz