Doszły mnie słuchy, że mój stary przyjaciel, który właśnie ma dług do spłacenia mieszka teraz w Watasze Przelanej Krwi. Mijałem pewien las. Las, gdzie płynęły bowiem jakieś rzeczki. Nie pasowało mi to. Śpiew ptaków i to wszystko przyprawiały mnie o mdłości. Jakieś radosne podrygiwania, to coś, czego nie znosiłem praktycznie z całego serca. Miejsca, gdzie wejść można w bagno, gdzie słońce całkowicie zakryte zostaje przez grube konary drzew to miejsca, za którymi przepadałem najbardziej. Nie ma tam zapachu trawy, świeżych kwiatów, a jedynie Ty, Ty sam, który siedzisz na jednej z wyblakłych i porośniętych mchem skał. Tutaj tego nie ma, a jak wiadomo miejsca takie nie przypadają mi do gustu. Tutaj niestety nie było wyjątku.
Kroki szybkie i długie, tylko dlatego, by wydostać się z tego okropnego miejsca. Z widocznym niezadowoleniem na pysku przemierzałem kolejne metry tego lasu. Aaron nie wiedział, że przyjdę, nie spodziewał się mnie. Wataha, do której należał nie przepadała za obcymi, uwielbiała natomiast krew. Utlenioną, płynącą niczym strumień ze zranionych skroni. Ja jednak pozostałem nieugięty. Wszystko, aby się tam dostać, wszystko, aby z nim porozmawiać i wszystko, aby przeżyć. To kierowało mną, sprawiało, że wiedziałem czego chciałem i co tutaj robię. Do wszystko dodawało mi tylko siły. Chęć walki, chęć egzystencji, sprawiała, że krwawiłem tylko po to, aby dowiedzieć się, że żyję (wers z piosenki "Goo Goo Dolls - Iris").
- Czego chcesz? - warknąłem ostrzegawczo, momentalnie zatrzymując się w miejscu. Potężny łeb nie zmienił swojej pozycji, natomiast pazury jeszcze mocniej wbiły się w wilgotny grunt. Nastała cisza. Cisza, nie krępująca, a mająca na celu rozeznanie się z panującą sytuacją.
(Enid? Zechciałabyś?)
where online playing is completely legal; Delaware, New Jersey, Pennsylvania 카지노사이트 and Nevada
OdpowiedzUsuń